Trochę o komunikacji pomiędzy zwierzętami i ludźmi..

******

 

TAK ZWANE SYGNAŁY USPOKAJAJĄCE/ SYGNAŁY STRESU U ZWIERZĄT:

 

 

W naszych domostwach psy mieszkają od minimum 14-15 tysięcy lat. 

Nie wiemy dokładnie jak to było przed wiekami i kiedy przyjaźń ta się tak naprawdę zaczęła.

Być może jest to znacznie dłużej i historia wspólnoty ludzko-psiej  trwa już nawet kilkadziesiąt tysięcy lat. 

 

Koty prawdopodobnie mieszkają z nami nieco dłużej, ale wielu uważa, że nadal nie są udomowione, 

a korzystają jedynie z naszej gościnności

Jako, że od bardzo dawnych czasów ludzie starają się poznać i zrozumieć język zwierząt, to my przynajmniej spróbujemy wyjaśnić część z jego podstawowych zasad i reguł.

 

Jak psy, a także koty komunikują się z  otoczeniem?

 

Jak to jest, że drugi pies, kot, lis i inne zwierzę szybko wie, że jest „łowcą” lub „ofiarą”, skąd zwierzęta wiedzą, 

że te drugie są do nich skierowane przyjaźnie lub odwrotnie – nie stanie się nigdy przyjacielem, będzie skierowane wrogo.

My ludzie, by poznać ten język, musimy mieć co najmniej kilkanaście sekund (najczęściej znacznie dłużej), a zwierzaki wiedzą raczej już po pierwszym spojrzeniu, powąchaniu, dotyku.

Skąd się to bierze? 

Zwierzęta mają znacznie lepiej wyostrzone zmysły niż my.

Ludzie stracili w toku ewolucji zdolność tak szybkiej i dobrej obserwacji, jak zwierzęta.

Nie mamy już tak wyczulonego węchu, a nad dotykiem i sensorycznością musimy znacznie mocniej pracować niż zwierzaki, które z tych zmysłów korzystają praktycznie non stop.

Czy wiesz, jak Twój zwierzak komunikuje się z czworonogami swojego gatunku, ludźmi i innymi gatunkami?  

Czy wiesz, co oznacza dana postawa ciała Twojego psa w określonej sytuacji? 

Czy umiesz rozpoznać sygnały, którymi Twój zwierzak próbuje Ci powiedzieć, że jest zestresowany, 

że nie czuje się komfortowo? 

 

Dobrze byłoby, gdybyś znał odpowiedź na to pytanie.

 

Bardzo istotna jest i będzie zawsze umiejętność rozpoznawania, szczególnie sygnałów stresowych u naszego podopiecznego

i zwierzaków, z którymi, np. z racji zamieszkania, bliskości otoczenia (blok, ogródki, spacery w parku, wybiegi dla zwierząt), będziemy mieć często do czynienia.

Dlaczego to takie ważne?

Czytelna komunikacja i zrozumienie psiej mowy ciała ma bardzo duże znaczenie zwłaszcza w kontekście unikania konfliktów, unikania niepotrzebnej konfrontacji, poradzenia sobie sytuacjach potencjalnie niebezpiecznych dla nas, dla psów i otoczenia. 

Poza zwierzakami poważnie zaburzonymi, psy z natury „wolą” uniknąć sytuacji konfliktowych.

Wśród kotów sytuacja ma się podobnie (poza zjawiskiem terytorialności), ale o tym napiszę więcej poniżej.

Psy posługują się sygnałami (liźnięcia, merdanie ogonem, przykucanie i przyjmowanie określonych pozycji ciała), których 

my często nie rozumiemy, albo je ignorujemy. 

Zdarza się też, że w ogóle nie mamy pojęcia, że dane zachowanie psa oznacza wycofanie, zdenerwowanie, strach itp.

By uniknąć np. pogryzienia się, psy posługują się tzw. sygnałami uspokajającymi.

Są to sygnały które, zazwyczaj, inny pies umie odczytać, i co najważniejsze respektuje je, by nie zagrażać zestresowanemu psu.

 

Inaczej jest oczywiście w trakcie ataku na drugiego psa. 

W tym przypadku żadne sygnały pochodzące od psa zaatakowanego raczej do mózgu psa prowokującego atak już nie dotrą. 

 

Czasem sygnały są bardzo krótkie, ledwie dające się zauważyć, a czasem przeciągane, kiedy pies/kot czeka, aż inny osobnik (pies, człowiek, inne zwierzę) uspokoi się, zmieni swoje nastawienie.

 

 Jeśli te sygnały nie zadziałają, pies zaczyna przechodzić do reakcji obronnych tj. jeśli ma możliwość: zwiększanie dystansu, ucieczka lub ostrzeganie warczeniem, kłapanie pyskiem, szczekaniem.

Jeśli i to nie pomoże to psie (i kocie) zachowanie przeradza się w agresję – atak. 

 

Bardzo istotne jest, aby na spacerze ze swoim zwierzakiem zachować czujność i obserwować zachowania zwierzaków.

Złym zachowaniem jest chodzenie na spacer z telefonem w ręku, bo chwila, którą spędzamy z naszym pupilem pozwala nam nawiązać z nim dużą więź i spędzić razem naprawdęprzyjemny czas.

Znając zachowanie swojego pupila nie staniemy przed sytuacją, że pies „bez powodu” zaczyna nagle warczeć, zaczyna 

„bez powodu” stawać się nerwowy, „bez powodu” kogoś ugryzł, czy „bez powodu” zaczął unikać bezpośredniego kontaktu 

z ludźmi (głaskania, przytulania). 

 

W takich sytuacjach nic nie dzieje się bez powodu? Najczęściej, dopiero spotkanie z behawiorystą, szkoleniowcem, 

czy kontakt z lekturą na temat psiej mowy ciała uświadamia nam, jak wiele błędów popełnialiśmy i jak długo nasz pies 

był wobec nas cierpliwy i wyrozumiały.

***

Tolerancja – to jedna z najcenniejszych cech naszych zwierząt, a już szczególnie u psów.

W związku z tym, że psy są zwierzętami „silnie społecznymi”, tzn. zdolnymi do budowania i dążącymi do budowania silnej więzi emocjonalnej z ludźmi i innymi psami, oraz z innymi zwierzętami, to są w stanie wiele „wybaczyć” swoim opiekunom czy innym psom, z którymi tworzą stado, ale to słowo winno być stosowane wyłącznie do osobników w obrębie tego samego gatunku.

Mimo, że ludzie bądź inne zwierzęta przez długi czas potrafią zachowywać się wobec danego psa prowokująco, 

sprawiając mu dyskomfort, pies jest w stanie to przez dłuższy czas tolerować.

Może przyjść jednak moment, że najspokojniejszy pies zaczyna takiego stanu nie wytrzymywać.

Jest to prosta droga do poważnych problemów z emocjami psa, która może doprowadzić do wielu problemów, jak choćby utrata zaufania do opiekuna i innych zwierząt, niechęć do wchodzenia w relacje z innymi zwierzętami i ludźmi, depresji, na wyuczonej bezradności kończąc, a w przypadku psów bardziej reaktywnych do zachowania agresywnego.

Podobnie jest z kotami. Pandemia Covid doskonale pokazała, jak wiele kotów źle sobie radziło, gdy ich opiekunowie, którzy zawsze wychodzili do pracy i dawali kotom (i psom) godziny wytchnienia od nich samych, nagle zaczęli być w domu praktycznie bez przerwy, a to z kolei spowodowywało ich podrażnienie, zmęczenie (bo nie miały czasu od nas odpocząć), zachowania zupełnie nowe, nieoczekiwane.

Musimy pamiętać, że zwierzęta komunikują się z otoczeniem wysyłając bardzo różne.

Czasami sygnały nie są jednoznaczne i jeśli sami nie jesteśmy w stanie zauważyć mowy ciała naszego psa, zawsze warto spotkać się z dobrym behawiorystą, szkoleniowcem, który będzie w stanie wytłumaczyć nam, 

co dane zachowanie psa znaczy w konkretnej sytuacji.

Zwierzęta są jak ludzie. Każde jest inne, każde jest odrębną jednostką. By postawić odpowiedź i pomóc behawiorysta MUSI ZOBACZYĆ ZWIERZĘ. Żaden szanujący się znawca zachowania zwierząt nie udziela porad bez spotkania ze zwierzęciem.

Tak – oczywiście możemy dać pewne ogólne wskazówki postępowania, ale nie ma możliwości, by przez telefon skonsultować problem i pomóc.

 

 Analizując zachowanie danego psa/kota musimy mieć cały obraz sytuacji, kontekst sytuacji, informacje nt. panujących w domu zasad i rytuałów.

Bywa tak, że zachowania afiliacyjne błyskawicznie mogą przejść w zachowanie agresywne, co może być reakcją na zachowanie drugiego psa/człowieka/kota/innego zwierzaka.

Musimy też pamiętać, że prezentacja danego zachowania nie zawsze będzie oznaczać to samo. Np. położenie się psa na plecach – obnażając podbrzusze będzie sygnałem uspokajającym/stresu w momencie dyskomfortu i konfrontacji z innym psem / człowiekiem, któremu zestresowany pies mówi: „nic mi nie rób, poddaję się”.

Ta sama pozycja, kiedy pies będzie leżeć zrelaksowany obok swojego opiekuna głaszczącego go po brzuchu, nie będzie zachowaniem stresowym, a znakiem tego, że psiak czy kot jest zrelaksowany, spokojny, „szczęśliwy”.

Szybkie oblizywanie językiem nosa – będzie sygnałem stresu, np. kiedy bierzemy małego psa na ręce, 

a on tego nie lubi, czuje się niepewnie, ale już nie będzie sygnałem stresu, kiedy pies będzie się oblizywać po zjedzeniu pysznego jedzenia, czy będzie przebierał łapkami czekając na wspólne wyjście na spacer po powrocie opiekuna z pracy.

Takich przykładów można przedstawić mnóstwo.

 

Zatem najważniejsze informacje:

Pies/kot/fretka/lis/dzik, a nawet sarna czy mysz komunikuje się z otoczeniem za pomocą:  

 

1.    Mowy ciała ukazując sygnały takie jak: postawa ciała, charakterystyczne ułożenie poszczególnych części ciała, uszy, ogon, wyraz oczu oraz pozycja ciała przybierana względem drugiego zwierzęcia/człowieka.

 

2.    Węchu czyli sygnały – informacje, które zwietrzę odbiera/wysyła, a które są rozpoznawane przy użyciu nosa. Tutaj dużą rolę odgrywają hormony, feromony i zapach wydzielin, które sygnalizują np. w jakim stanie zdrowia jest zwierzę, jak silnie przeżywa stres, lub czy jest gotowy (gotowa) do prokreacji. To także powód, dlaczego psy, a także inne zwierzęta, nie tylko ssaki!!, zwłaszcza przy pierwszym kontakcie, bardzo długo i dokładnie się obwąchują. Obwąchują też człowieka, przedmioty, nowe otoczenie, pomieszczenia, np. gabinet weterynaryjny, czy hol.

3.    wokalizacji, czyli np. szczekanie, piszczenie, wycie, warczenie, skomlenie etc. Kiedy pies swoim zachowaniem pokazuje człowiekowi, innemu psu, innemu zwierzęciu, że jest przyjacielsko nastawiony, że dąży do wejścia w relacje, to będzie się posługiwać sygnałami afiliacyjnymi: merdać wesoło ogonem, podskakiwać, zachęcać do zabawy, uginać przednie łapy, obwąchiwać, popiskiwać, wesoło szczekać, turlać się…

Wachlarz zachowania zachęcającego do wejścia w kontakt jest ogromny.

Koty nie zachowują się najczęściej aż tak otwarcie, ale też mają całą gamę swoich metod zapoznania.

Pies swoim zachowaniem będzie chciał uniknąć kontaktu z innym psem/innym zwierzęciem/człowiekiem, to będzie posługiwać się sygnałami agonistycznymi.

Zwierzę może wybrać zachowania agresywne albo uspokajające.

Jeśli idzie o zachowania agresywne, to niemal dla każdego jasne jest, jakimi sygnałami będzie się pies posługiwać: napięta sylwetka ciała, uniesiony ogon, poruszanie nim, najeżona sierść, obnażanie zębów, warczenie, szerokie rozstawienie uszu/położenie ich (w zależności od rasy), świdrujący wzrok etc. i oczywiście również: przejście do bezpośredniego ataku.

Psy jednak dużo częściej wybierają drugi sposób radzenia sobie z niekomfortową sytuacją, a mianowicie – prezentują sygnały uspokajające/stresu, czyli: odwracanie się bokiem, chodzenie po łuku, obniżanie głowy, odwracanie się tyłem, zastyganie, warowanie etc.

W relacji pies – pies, kiedy psy mają możliwość swobodnego poruszania się, te sygnały niemal zawsze zadziałają i psy rozchodzą się bez np. bójki.

Trudniejszą sytuacją jest to, kiedy psy są na smyczach ze swoimi opiekunami, albo na małej ograniczonej przestrzeni. Ludzie często ignorują psie sygnały, a psy w takich sytuacjach są bezradne, bo mimo bardzo czytelnej prezentacji przeróżnych sygnałów, przez ignorancję opiekunów, często są doprowadzone do ostateczności, i by w jakiś sposób poradzić sobie 

z niekomfortową sytuacją, jak choćby nadmierna bliskość innego psa – przechodzą do zachowania prowokującego drugiego zwierzaka do odpowiedzi, konfrontacji.

Co w takich sytuacjach robią opiekunowie psów?

Najczęściej przyciągają je do siebie, napinają smycz, doprowadzając do zaostrzenia reakcji.

Mam świadomość, że nie jest łatwo zapoznać ze sobą dwa warczące i szczekające do siebie psy, 

bo wielu z nasz zwyczajnie nie zawsze ma czas na takie zapoznanie, lub druga strona nie chce, boi się spróbować, ale naprawdę warto czasem zatrzymać się, poczekać, iść wspólnie na spokojny spacer równoległy.

 

NAJCZĘŚCIEJ PREZENTOWANE SYGNAŁY USPOKAJAJĄCE/STRESU:

 

– odwracanie głowy: pies odwraca głowę na bok, kiedy zbyt blisko pochylamy się nad nim, kiedy bierzemy go na ręce, kiedy głaskamy po głowie, klepiemy w inne części ciała, a czego on nie chce/nie lubi, lub kiedy nagle, gwałtownie pojawi się inny pies, kiedy inny pies idzie na wprost. Widząc takie zachowanie u psa należy przestać się pochylać, nie brać psa na ręce, zwiększyć dystans, przestać robić to, co sprawia psu dyskomfort, spowodować, żeby nadchodzący pies, jeśli sam nie rozpozna sygnału, zmienił sposób poruszania się, zmienił kierunek etc. sygnały oczami: pies przymyka oczy, stwarza pozory łagodniejszego, bądź „jak szalony” przewraca/wywraca gałkami, kiedy np. pies nie ma możliwości swobodnego ruszania głową. Kontakt wzrokowy nigdy nie powinien być bezpośredni i głowa człowieka nie może być na poziomie oczów psa. Patrzenie oko w oko jest przez psa odbierane, jako zagrożenie, nasze spojrzenie zawsze powinno być lekko w dół (np. patrzymy na psa z góry) lub w bok – zwłaszcza w kontekście osób i psów nieznających się. odwracanie się: pies staje do psa/człowieka bokiem lub tyłem, 

jeden z najsilniejszych sygnałów uspokajających. Psy tego sygnału używają jeśli inne nie zadziałają. Często mylnie interpretujemy to zachowanie psów, uważając, że nas nie słuchają, chcą zdominować(!), nie wykonują polecenia. 

Odwracają się, kiedy przywołujemy je w agresywny sposób, jesteśmy zdenerwowani, kiedy pies „wie”, ze idziemy go skarcić, 

jeśli jakiś inny pies przeszkadza psu ten najpierw się odwraca, odsuwa… zażegnuje ewentualny konflikt.

 

– oblizywanie nosa: szybkie ruchy języka w z dołu w górę nosa, bardzo często psy używają tego sygnału przy nagłych bliskich kontaktach z innym psem/człowiekiem. Nachylcie się nagle nad swoimi psami i patrzcie na jego pysk. 

Niemal każdy, jak się nie obliże, to przynajmniej mlaśnie językiem w pysku.

 

– zastygnięcie w bezruchu: leżąco albo siedząco, postawa pasywna. Np. spotkanie dwóch samców, tak długo będą ostrożne, 

aż jeden nie zacznie się wycofywać bądź dawać inne sygnały, np. zachęcające do zabawy. Ostre szczekanie, ujadanie, zbyt pewne, szybkie podejście jednego psa do drugiego może doprowadzić do agresji – ataku.

 

– powolne poruszanie się: gwałtowny ruch wzbudza w naszych psach niepokój (rower, motocykl, biegnący człowiek, pies inne zwierzę). Biegnący pies widząc innego psa zwalnia, zaczyna iść wręcz flegmatycznie, bądź w ogóle się zatrzymuje – wysyła sygnał: nie jestem zagrożeniem. Kiedy niecierpliwie psa wołamy, jesteśmy podenerwowani, spieszymy się, pies zamiast szybko przybiec, zachowuje się wręcz przeciwnie: idzie wolno, zygzakami, odwraca się, przysiada – próbuje nas uspokoić (często interpretujemy to, jako nieposłuszeństwo, złośliwość, chęć dominacji).

 

– machanie ogonem: nie zawsze jest oznaką zadowolenia. Kiedy pies się boi, czuje się niepewnie, jest zły, zestresowany również macha ogonem. Machanie ogonem + sygnały świadczące o niepokoju są sygnałem, że „boję się, ale sam, bez powodu nie zaatakuję” lub, np. Wracamy do domu zdenerwowani, krzyczymy na cieszącego się na nasz widok psa, co wzbudza w psie dezorientację. Są przypadki, kiedy częste powtarzanie takiej sytuacji może doprowadzić np. do tego, że pies machając ogonkiem będzie jednocześnie siusiać ze strachu i kulić się. (Posikiwanie może też być oznaką zbyt dużej ekscytacji, problemów zdrowotnych)

 

– ukłon: pozycja zapraszająca do zabawy, kiedy pies leży przednią częścią ciała, kuperek ma w powietrzu i często jeszcze macha ogonkiem lub podskakuje na ugiętych przednich łapach. Czasami pies zastyga w takiej pozycji, jeśli chce coś uspokoić w swoim otoczeniu.. Pozycja taka w wykonaniu dorosłego psa może również oznaczać chęć przesunięcia/odsunięcia innego zwierzaka/człowieka. siadanie: pies często siada, żeby wzmocnić efekt odwraca się jeszcze tyłem. np. kiedy pies jest czymś wystraszony

 

– kładzenie się: dwie opcje: kładzenie się na plecach jest oznaką przeżywania silnego stresu, jednak oznacza uległość. 

Pies obnażając podbrzusze daje bardzo silny sygnał, że jest uległy i podporządkowany drugiemu psu/człowiekowi. 

Jednak położenie się na brzuchu (warowanie) jest wręcz czymś przeciwnym. Jeden z najsilniejszych sygnałów. 

Często można zaobserwować w stadzie psów, że niektóre z nich kładą się na brzuchu i zastygają w bezruchu, często by uspokoić resztę stada robią to w widocznych miejscach. Tak samo mogą zachowywać się wobec ludzi, z którymi mieszka. 

Przykładowa sytuacja: kiedy psy intensywnie się bawią, jeden się mocno zmęczy, to kładzie się dając do zrozumienia, 

że potrzebuje chwili spokoju.

 

– ziewanie: pies częściej ziewa, by rozładować stres niż ze zmęczenia. Wg najnowszych doniesień naukowych, ziewanie jest również sygnałem więzi emocjonalnej między psem a człowiekiem. Kiedy zaczynamy ziewać a pies to po nas powtarza, możemy być pewni, że pies jest z nami emocjonalnie silnie związany. (oczywiście wtedy nie traktujemy ziewania, jako sygnał stresu. Troszkę z przymrużeniem oka)

 

– podchodzenie po łuku: psy w naturalny sposób bardzo rzadko podchodzą do siebie na wprost, zawsze po łuku, bokiem, zygzakiem, często wąchając w tym czasie podłoże. Bardzo dużo psów nie umie zaakceptować bezpośredniego podejścia 

do innego psa, czy innego psa do niego. To samo dotyczy ludzi.. zwłaszcza mijając obce, luzem biegające psy powinniśmy omijać je jak największym łukiem i absolutnie nie przyspieszać a raczej zwalniać.

 

– wąchanie podłoża: czasami pies nie wącha a tylko opuszcza nos w stronę podłoża i bacznie obserwuje przechodzącego psa/człowieka. Jeśli przechodnie prawidłowo odczytają ten sygnał przejdą bokiem bez zwracania uwagi na psa, 

to ten wraca do normalnej pozycji rozdzielanie: przez ludzi często interpretowane, jako zazdrość psa o to, że np. głaskamy innego psa, dotykamy innego człowieka, inny człowiek nas (np. podanie ręki, dotykanie, branie dziecko na kolana). 

Pies raczej „myśli” o potencjalnym konflikcie z powodu zbyt bliskiego kontaktu i usiłuje interweniować przez np. zwracanie uwagi na siebie,

 

– łaszenie się. Np. często kiedy zabawy dwóch psów przybierają zbyt agresywny tok, wkracza 3 (inny pies) usiłujący odgonić 

tego bardziej aktywnego.

 

– podnoszenie łapy: dość rzadko występuje, kiedy psu coś przeszkadza. Np. próba zrobienia zdjęcia na wprost jednemu psu powodowało to, ze pies machał na przemian łapami, tak długo, jak długo widział aparat. Jeśli pies nie lubi robienia zdjęć (może bardzo bać się lampy błyskowej kojarząc błysk z burzą), nie róbmy mu tego. Cała jego radość z wyjścia na spacer może zostać zniszczona tą jedną sytuacją.

 

– oddawanie moczu: obok znaczenia terenu – może być też oznaką stresu. Jest też rytuałem, gdzie np. w jedno miejsce sikają 

po kolei psy i nie ma tutaj znaczenia pozycja w stadzie czy tzw. dominacja, często zaczyna np. szczeniak. Niektóre psy potrafią świadomie oddawać mocz, gdy w ich okolicy pojawia się niebezpieczny pies, bądź żeby uspokoić „rozbrykane” towarzystwo. Człowiekowi jednak ciężko naśladować ten sygnał zachowania zastępcze: często nie zdajemy sobie sprawy, jak często psy stosują zachowania zastępcze. Pies nagle zmienia zainteresowanie jedną rzeczą i robi coś zupełnie innego.

– rozładowywania napięcia emocjonalnego poprzez:

– zabawę ze smyczą,

– bieganie za patykiem, kamykami, piłeczką.

W ten sposób pies także rozładowuje ewidentne napięcie emocjonalne. Trudnym do wyeliminowania zachowaniem jest np. łapanie swojego ogona, wylizywania brzucha, lizanie łap, czy intensywne wylizywanie okolic sromu i penisa. 

Tu najczęściej potrzebna jest pomoc lekarza weterynarii i być może wprowadzenie leków.

 

– uśmiechanie się: nie wszystkie psy to potrafią, może oznaczać chęć nawiązania przyjaznego kontaktu, bądź być sygnałem uspokajającym. Musimy bacznie obserwować psa, który się uśmiecha, by trafnie zinterpretować to zachowanie. 

Często psy zdenerwowane i wystraszone też wyglądają, jakby się uśmiechały. 

W rzeczywistości pragną uciec i się schować, odejść od stresujących ich bodźców.

 

Wyżej przytoczone sygnały są tymi najczęściej prezentowanymi przez psy, jednak sygnałów jest dużo, dużo więcej, 

do tego każdy pies może mieć swoje indywidualne sygnały, które nie powtarzają się u innych psów:

– robienie różnych min, „szczeniakowate” zachowania,

– mlaskanie,

– przybieranie nienaturalnej postawy ciała.

 

BARDZO WAŻNE: Bardzo często dzieci zachowują się niewłaściwie w stosunku do psów, a – co gorsze – dorośli nie przerywają tego zachowania, a często wręcz zachęcają dziecko do dalszego dręczenia psa, ignorując przy tym psie sygnały stresu. 

Przecież dziecko się świetnie bawi! Takie zachowanie jest niczym innym, jak wystawianiem psiej tolerancji i cierpliwości 

na próbę. Jeśli w porę nie przerwiemy niewłaściwego zachowania swojego/dziecka wobec psa, to możemy być pewni, 

że jeśli dojdzie do niebezpiecznej sytuacji, to tylko my – dorośli będziemy za to odpowiedzialni. 

Często jest jednak odwrotnie: to pies zostaje ukarany np. za to, że po dłuższej chwili, po całkowitym ignorowaniu jego sygnałów – zaczął warczeć. Następnym razem zamiast warczeć – przejdzie od razu do ataku.

Realna perspektywa? Bardzo realna!

Brak zrozumienia psa często prowadzi do pogryzień, które nam się wydają BEZ POWODU. 

Jak często zdarza nam się wchodzić w bezpośredni i bardzo konfrontacyjny kontakt z OBCYM PSEM, nie zważając na jego mowę ciała?

By znaleźć przyczynę złego zachowania psa względem nas, sami musimy spojrzeć na siebie krytycznym okiem, 

na swoje nawyki, stosunek do psa, na warunki jakie psu stwarzamy.

Poznanie psiej mowy ciała i sygnałów, którymi się posługują, to dopiero początek głębszego poznawania swojego psa 

i poprawnej komunikacji z nim.

Podstawą jest dogłębna obserwacja samego siebie i zachowania w rodzinie w kontekście relacji z psem. 

Bez tego praca nie przyniesie satysfakcjonujących rezultatów.

***